15 lipca 2015

PISEMNE UZASADNIENIE POSTANOWIENIA SĄDU W SPRAWIE DOTYCZĄCEJ UMOWY UBEZPIECZENIA NA ŻYCIE Z UBEZPIECZENIOWYM FUNDUSZEM KAPITAŁOWYM (UFK)

Sąd Okręgowy w Warszawie opublikował pisemne uzasadnienie wyroku z 27 marca 2015 roku, w którym orzekł o nieważności polis na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (ufk), uznając ich konstrukcję za sprzeczną z naturą stosunku zobowiązaniowego i „oszukańczą”.

Wyrok dotyczy sprawy, w której menedżer budowlany pozwał towarzystwo ubezpieczeniowe oraz firmę doradczą o zwrot kwoty wpłaconej w ramach zawartej umowy o ubezpieczenie na życie z ufk oraz należnych odsetek (ponad 570 tys. zł).

Powód podniósł, że zawarł umowę ubezpieczenia w wyniku wprowadzenia w błąd przez pracownika firmy doradczej, a załączniki do niej – warunki ubezpieczenia, regulamin, tabele opłat i limitów składek – wręczono mu po podpisaniu umowy, przez co nie miał możliwości by zapoznać się z tymi dokumentami wcześniej.

Zdaniem ubezpieczonego załączniki do umowy zawierały postanowienia, które zostały wpisane do rejestru postanowień wzorców umownych uznanych za niedozwolone – co stanowi naruszenie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej i pełnej informacji. Zapisy dotyczyły między innymi opłaty likwidacyjnej, która miała wynosić 100% wpłaconych środków, w przypadku rezygnacji z polisy w przeciągu 3 lat od zawarcia umowy ubezpieczenia.

Powód twierdził również, że opisywana umowa wraz z załącznikami powinna zostać uznana za nieważną, ponieważ zapewnia iluzoryczną ochronę ubezpieczeniową i narusza dobre obyczaje oraz interesy konsumentów. Dodatkowo zgłosił, że ubezpieczyciel bezpodstawnie przerzucił na niego rażąco wysokie koszty prowizji należnej agentowi.

Ubezpieczony domagał się zwrotu zainwestowanych środków, powołując się na nieważność umów, niedozwolony charakter postanowienia o opłacie likwidacyjnej bądź uznanie stosowania tych umów za nieuczciwą praktykę rynkową.

W odpowiedzi firma doradcza wniosła o oddalenie powództwa ze względu na to, że powód otrzymał pełną dokumentację i nie został wprowadzony w błąd przez agenta, który przy pomocy prezentacji sprzedażowej poinformował klienta o charakterze i ryzyku inwestycyjnym. Firma uchyliła się także od odpowiedzialności za treść umowy, powołując się na fakt, że nie była jej twórcą i nie był uprawniona do jej negocjacji.

O oddalenie powództwa wniosło również towarzystwo ubezpieczeniowe dowodząc, że klient miał świadomość warunków ubezpieczenia, a zawarte w nim postanowienia dotyczące opłaty likwidacyjnej nie były klauzulami niedozwolonymi. 

Obie instytucje powoływały się na fakt, że uprawnienia do uchylenia się przez powoda od skutków oświadczenia woli wygasły, a roszczenia z tytułu nieuczciwej praktyki rynkowej uległy przedawnieniu.

Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo w całości. Za istotę powstałego problemu uznał konstrukcję samego produktu - „żadna, choćby najlepsza o nim informacja nie spowoduje, że stanie się on uczciwy”. Podzielił on stanowisko ubezpieczonego w kwestii stosowania w zawieranych umowach niedozwolonych klauzul. Określił także zapis dotyczący opłaty likwidacyjnej jako rażąco naruszający interes konsumenta (pobranie 100% wpłaconych środków prowadziło do uzyskania przez ubezpieczyciela korzyści kosztem ubezpieczonego).

Podstawą wyroku według Sądu było uznanie rozpatrywanych umów „za nieważne w całości (a nie tylko w zakresie zapisu o opłatach likwidacyjnych)”. Umowy te kształtowały bowiem zobowiązanie ubezpieczyciela sprzecznie z naturą stosunku zobowiązaniowego. Każda z umów określała świadczenie, do spełnienia którego zobowiązał się ubezpieczony. Natomiast świadczenie ubezpieczyciela zostało określone w taki sposób, że nie tylko nieznany był sposób jego wyliczenia, ale w dużej mierze jego wysokość zależała od arbitralnych decyzji ubezpieczyciela, na które ubezpieczony nie miał wpływu ani nawet nie miał o nich wiedzy. „Niedopuszczalne jest, by dłużnik mógł zwolnić się ze zobowiązania poprzez spełnienie świadczenia, którego kształt i wysokość sam arbitralnie określi”- podkreślił Sąd.

To precedensowe orzeczenie, gdyż wcześniej sądy uznawały za nieważne poszczególne postanowienia, przede wszystkim te dotyczące opłaty likwidacyjnej. W tej sprawie ta kwestia była wtórna wobec zastosowanych niezgodnie z prawem zasad dotyczących samego instrumentu strukturyzowanego.

O ile w zwykłych polisach inwestycyjnych klienci są zagrożeni utratą pieniędzy dopiero wtedy, jeśli wycofają się z inwestycji (gdy z ich wypłaty potrącone będą opłaty likwidacyjne), o tyle w polisach strukturyzowanych największe straty wynikają już z samej przeceny wartości tego ‘specjalnego’ funduszu inwestycyjnego. Przecena ta następuje zaś na podstawie mechanizmu nieujawnionego w umowie, mechanizmu zależnego wyłącznie od ubezpieczyciela” – zaznaczył Sąd. Podkreślił także, że ubezpieczyciel świadomie kształtował zapisy umowy, tak by bezpiecznie osiągać zyski „nie z inwestowania ich w rynek kapitałowy, ale z ukrytego pobierania tych zysków ze składek ubezpieczonych: przy pomocy opłat administracyjnych, przerachowania wartości rachunku w stosunku do wartości początkowej, spreadu na zakupie i zbyciu certyfikatów i obligacji, manipulowania algorytmem opartym na indeksie (...) i wreszcie opłat likwidacyjnych”.

Zdaniem Sądu ubezpieczyciel powinien był zdawać sobie sprawę z nieważności tak skonstruowanych umów. To zaś oznacza, że od początku musiał liczyć się z obowiązkiem zwrotu wszystkich pieniędzy wpłaconych przez ubezpieczonych.

Sygnatura akt: III C 1453/13. Wyrok jest nieprawomocny.

Przeczytaj także całą treść pisemnego uzasadnienia.

Cookies

Na naszej stronie korzystamy z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Rozumiem i akceptuję